wtorek, 21 czerwca 2016

Prolog

(...) więc Hermiona Granger zniknęła.
Początkowo wszyscy myśleli, że ktoś ją porwał.
Ale ona wzięła ze sobą wszystko i po prostu się rozpłynęła.
Dwa lata później Potter dostrzegł ją przelotnie na ulicy.
To straszna ślamazara i nikt mu nie wierzył, ale on był niemal pewny.
I wtedy właśnie zwrócił się do najmądrzejszego, najlepszego i, przede wszystkim, najprzystojniejszego detektywa w Anglii. Nie, nie w Anglii. Na świe...
- Dobra, skończ już, Malfoy. To moja historia.
- Jasne, Theo... Opowiedz pani psycholog, co właściwie się wydarzyło - zakpiłem. - Ale nie zapomnij kto odegrał jedną z kluczowych ról.
- Jakże bym mógł - odparł ze złością. W sumie to mu się nie dziwiłem... - Tylko błagam, nie zanudź nas tym romansem.
- Och, o to nie musisz się martwić, przyjacielu - wyraźnie zaakcentował ostatnie słowo. - Będę bardzo szczegółowy.


*jest to również część epilogu :)
**wiem, że to tak właściwie nic, ale już kończę rozdział, więc dodam go jakoś jutro :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz